Historia Włóczęgi...

...zarys

            Historia „Włóczęgi”, czyli dokładniej rzecz ujmując Ogólnopolskiego Przeglądu Piosenki Turystycznej „Włóczęga”, bo tak przez lata brzmiała pełna nazwa, sięga lat siedemdziesiątych. Badania nad jego historią trwają, a nie jest to proste zadanie, gdyż internet milczy na ten temat (gdy go potrzeba, to go nie ma). Po przeglądzie pozostali nam ludzie, ludzie rozsiani po Polsce, ludzie ze wspomnieniami.

            Poszukując laureatów „Włóczęgi” okazuje się, że w 1996 miał miejsce osiemnasty z kolei festiwal. Wynikałoby z tego, że pierwszy odbył się w 1978 roku. Jednakże Piotr Bakal, wspominając wspólne „jurorowanie” i zarazem ostatnie spotkanie z Wojciechem Bellonem, pisze o X „Włóczędze” w 1985 roku. Musi to więc być co najmniej 1975 r., a może i wcześniej, zważając, że z powodu sytuacji politycznej początku lat osiemdziesiątych mogła nie wszystkie wiosny „Włóczęga” przywitać. No właśnie – wiosny, bo z relacji świadków wynika, że przegląd odbywał się zazwyczaj wiosną w okolicach kwietnia. To wtedy zjeżdżali się z całej Polski miłośnicy głównie piosenki turystycznej. Bo przecież „Włóczęga”, zaraz po łódzkiej YAPIE i gdańskiej BAZUNIE, była trzecią tego typu imprezą w Polsce. Wprawdzie głównym nurtem była tu piosenka turystyczna, ale przecież pojawiali się artyści, którzy znacznie odbiegali od tego nurtu i nikt nie miał im tego za złe.

            Do organizacji każdego roku przykładała się spora brać (skoro brać to też i sióstr) studencka złożona m.in. z członków wielu kół turystycznych, przynależących do naszego Uniwersytetu. Wróć – do jakiego uniwersytetu? Wszak wtedy istniała Wyższa Szkoła Inżynierska oraz Wyższa Szkoła Pedagogiczna. Studenci tych dwóch uczelni, oprócz przynależności do kół, stowarzyszeń, czy towarzystw turystycznych, bardzo często podróżowali (definicja: podróżowanie – czynność, która w znacznym stopniu zanikła z powodu nadmiernej „technologizacji” społeczeństwa, zastąpiona przez podróże w wirtualny świat, przeglądanie stron WWW, itp.). Nieodłącznym elementem tych podróży, oprócz śpiwora, plecaka i konserwy turystycznej, była gitara. Gitara i oczywiście głosy przemęczonych, ale chętnych do śpiewania podróżników. Oczywistą więc konsekwencją było stworzenie przeglądu, na którym będą mogli zaprezentować się młodzi adepci piosenki turystycznej, jak i stare wygi tego gatunku.

            Każda więc „Włóczęga” złożona była z części konkursowej, koncertów zaproszonych gości i koncertu laureatów. A wśród gości i laureatów przewija się wiele spośród znanych nam dziś nazwisk, chociażby wspomniany wcześniej Wojciech Bellon, a jeśli Bellon to zapewne i Wolna Grupa Bukowina. Wymienić należy również do dziś działających w kręgu piosenki turystycznej i tzw. krainy łagodności: grupę Bez Jacka, Jerzego Filara i Naszą Basię Kochaną, Grzegorza Tomczaka, Zbigniewa Książka, Olka Grotowskiego i Małgorzatę Zwierzchowską. Na „Włóczędze” można było posłuchać również zespołu Stare Dobre Małżeństwo czy Zespołu Reprezentacyjnego oraz wielu innych artystów, zarówno tych, których dziś znamy, jak i tych, którzy nie przetrwali próby czasu.

            „Włóczęga”, to nie tylko konkurs i koncerty. To także kabaret. Jednym z elementów przynajmniej części przeglądów były kabaretony, tworzone przez znanych satyryków i kabareciarzy. Zresztą przez pewien czas impreza prowadzona była przez ówczesny kabaret POTEM. Pamiętajmy też, że „Włóczęga” nigdy nie kończyła się wraz z ostatnim akordem konkursowej piosenki. Trwała nieco... nieco dłużej, gdy miłośnicy piosenki, porozrzucani po akademikach chwytali za gitary i za struny głosowe.

            Piszę to oczywiście z perspektywy osoby, która nie przeżyła żadnej ówczesnej „Włóczęgi”. Ja jedynie wychwytuję wrażenia osób nieco starszych i staram się je przelać na papier, a raczej na stronę WWW. Ale być może będzie nam dane stworzyć nową historię... W 2008 roku znalazło się kilku zapaleńców z Parlamentu Studenckiego, Radia Index, gazety Uzetka, Koła Literaturoznawców i Koła Naukowego „mUZa”. Zapaleńców, którzy chcieli stworzyć nowy festiwal, festiwal piosenki z tekstem. Uznali, że miło byłoby odnieść się do historii – historii miasta i uczelni. Tak powstała idea powrotu do „Włóczęgi”. Ale jak się odnaleźć w nowych realiach? Wszak już i studenci są inni, i słuchacze, no i piosenka jest jakby inna, choć nadal turystyczna, poetycka, autorska... Słowem – nieobojętna. A cóż to znaczy? A to, że nieobojętne było autorowi co pisał, kompozytorowi - co komponował, muzykom – co grają, w końcu wykonawcy – co i jak śpiewa. Od marca 2008 roku na antenie Radia Index gości audycja „Piosenki nieobojętne”. Tak, z tych dwóch biegunów, powstał Przegląd Piosenki Nieobojętnej „Włóczęga”, który odbył się 28 kwietnia 2009 roku. Trochę tradycji, trochę współczesności. Miejmy nadzieję, że przyszłoroczny II Festiwal Piosenki Nieobojętnej „Włóczęga” będzie udaną kontynuacją starej tradycji.

Jeśli ktoś posiada jakieś informacje i materiały na temat dawnej „Włóczęgi”, proszę o kontakt: tel. 607-714-899, e-mail: przemazurek@o2.pl

Przemek Mazurek



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

designed by